Odpowiem śpiewająco - niiic cieee-kawe-go
Link 12.07.2008 :: 18:08 Komentuj (0)
Tydzień do wesela. I 5 tygodni do wesela [innego:p].
A propos wesela:
DO MOJEJ DROGIEJ ŻONY:
Przez ostatni rok próbowałem kochać się z tobą 365 razy.
Udało mi sie 36 razy, czego średnią jest raz na 10 dni.
Poniższa lista wyjaśnia dlaczego częsciej nie odnosiłem sukcesu:
54 razy prześcieradła nie były czyste
17 razy było za późno
49 razy byłaś zbyt zmęczona
20 razy było za gorąco
15 razy byłaś śpiąca
22 razy bolała cię głowa
17 razy bałaś się, że obudzisz dziecko
16 razy mówiłaś, że jesteś zbyt rozdrażniona
12 razy był to zły czas w miesiącu
19 razy musiałaś wstać wcześnie
9 razy powiedziałaś, że nie masz nastroju
7 razy podczas opalania spiekłaś się
6 razy oglądałaś wieczorny seans
5 razy nie chciałaś zniszczyć swojej nowej fryzury
3 razy powiedziałaś, że sąsiedzi mogą nas usłyszeć
9 razy powiedziałaś, że twoja matka nas usłyszy
Z tych 36 razy, w których odniosłem sukces, aktywność nie była
satysfakcjonująca, ponieważ:
6 razy po prostu leżałaś
8 razy przypomniałaś mi, że sufit pęka
4 razy powiedziałaś, żebym się pospieszył i obszedł "to"
7 razy musiałem cię obudzić i powiedzieć, że już skończyłem
1 raz obawiałem się, że cię zraniłem ponieważ się ruszyłaś
CZYTAJ DALEJ.......
==========================================================
DO MOJEGO DROGIEGO MĘŻA:
Myślę, że jesteś trochę zmieszany. Oto powody dlaczego nie dostałeś
więcej niż zrobiłeś:
5 razy wróciłeś do domu pijany i próbowałeś rżnąć kota.
36 razy w ogóle nie wróciłeś do domu.
21 razy nie kumałeś o co chodzi
33 razy przyszedłeś za wcześnie
19 razy wszedłeś delikatnie po tym jak doszedłeś
38 razy pracowałeś do późna
10 razy miałeś skurcz w palcach
29 razy musiałeś wstać wcześnie, bo grałeś w golf-a
2 razy kiedy byłeś na haju, ktoś kopnął cię w jaja
4 razy zaciąłeś się suwakiem
3 razy byłeś przeziębiony
2 razy miałeś drzazgę w palcu
20 razy straciłeś wenę po całodziennym myśleniu
6 razy przyszedłeś w piżamach a ja czytałam romanse
98 razy byłeś zajęty oglądaniem piłki nożnej, baseball-u, itp. w TV
Z tych razy, kiedy zrobiliśmy to razem:
Powód dla których leżałam, było to, że nie trafiłeś i rżnąleś
prześcieradło
Nie mówiłam, że sufit pęka, tylko mówiłam "Czy chcesz mnie od tyłu, czy
na jeźdźca?"
Wtedy gdy poczułeś mój ruch wywołane to było tym, że pierdnąłeś a ja
próbowałam złapać oddech.
Mam jeszcze dwa kawały fajne:
1. Eksperyment:)
Eksperyment naukowy
Siedziałem z kolegami w pubie i ktoś wyskoczył z tematem, że piwo zawiera żeńskie hormony. Nie mogliśmy dojść do spójnych wniosków, więc postanowiliśmy przeprowadzić eksperyment naukowy. Każdy z nas (z pobudek czysto naukowych!) wypił 10 piw.
I wtedy odkryliśmy przerażającą prawdę:
1) przybraliśmy na wadze,
2) strasznie dużo mówiliśmy, ale o niczym konkretnym,
3) mieliśmy problemy z prowadzeniem samochodu,
4) nie potrafiliśmy logicznie myśleć,
5) nie udało nam się przyznać do błędu, mimo że było zupełnie jasne, że
go popełniliśmy,
6) każdy z nas wierzył, że jest pępkiem wszechświata,
7) mieliśmy bóle głowy i żadnej ochoty na seks,
8) nie umieliśmy zapanować nad emocjami,
9) trzymaliśmy się nawzajem za ręce,
10) po każdych 10 minutach musieliśmy iść do WC, i to wszyscy jednocześnie.
Dalsze dowody są zbyteczne, piwo zdecydowanie zawiera żeńskie hormony!
2. Wraca Jasio ze szkoły i pierwszym pytaniem jakim strzela
w rodziców jest:
- Co to znaczy robić loda?
Rodzice, którzy już dawno uzgodnili, że będą odpowiadać
na każde trudne pytanie (bo po co ma dziecko szukać odpowiedzi na
podwórku), spojrzeli porozumiewawczo na siebie i mama mówi:
- Widzisz robić loda to brać penisa do buzi.
Na to ojciec:
- Jakie brać, jakie brać..? DAWAĆ! Syna przecież mamy!
Wieczór panieński
Link 09.07.2008 :: 18:08 Komentuj (1)
10 króliczków playboya, wszystkie w uszkach i muszkach, a przyszła panna młoda w czerwonym welonie z rogami. Śmieszne prezenty, niektóre od razu wypróbowywane:D, zabawy i konkursy w domu, szaleństwo na parkiecie w knajpie. Jako pierwsze się znalazłyśmy na tym parkiecie i jak zaczęłyśmy tańczyć makarene to się zapełniła sala i wszyscy razem machali rączkami i tyłkami.
Chronologicznie to mniej więcej tak: Od 18 w domu, potem wyjście w strojach na autobus po 22 i ryki napalonych bab do młodych nieletnich skejtów "ściągaj spodnie!!!" :D. Potem Pesto. Około godziny 2 jedną z imprezowiczek musiałyśmy odwieźć z panem Staszkiem i prawie wnieść ją po schodach do domu. Powrót do knajpy i tak jakoś przed 4 wyszłyśmy - jedne do domu, a nasza trójca z Mariką i Darią do AVE. Oczywiście cały czas w uszkach króliczków Playboya. Tam się przyczepiło dwóch Turków. Jeden angielski zna na poziomie być pić a drugi ani po polsku ani po angielsku. Ale umiał powiedzieć "skarbie":D. Jak nas wygonili z AVE to pojechałyśmy do chłopaków, którzy kawalerski kończyli w jeszcze nie otwartej knajpie jakiegoś kumpla. HULIO się nazywa ta knajpa. Tam zajebali Marice telefon. Jak się później okazało, przyszłemu panu młodemu również. O 9 rano siedzieliśmy sobie przed tą knajpą z piwkami i fajkami [no Węglarz z flaszką burbona a nie z browarem] i patrzyliśmy jak ludzie idą i wracają z kościoła. Marcin był bez jednego buta, bo mu Makumba zabrał i pojechał z nim do domu. Poszliśmy tak na autobus i wróciliśmy na miejsce startu. Tam jeszcze po dwa piwa i do domu o 13.00. Jak się okazało rodzice byli w pracy:))
Legnica
Link 15.06.2008 :: 14:00 Komentuj (0)
Nagroda za niepalenie w piątek? Ziołowe "inhalacje" w sobotnią noc:D [z dodatkiem tytoniu z mentolowych papierosów, bo nikt innych nie miał]. Na pewnej ulicy o numerze [klatki i mieszkania] 6 na 9 ;]. Do tego kieliszek wina i kilka lechów. No i najlepsza na świecie lazania ze szpinakiem. Uwielbiam "klasowe" spotkania.
Gdzie w poniedziałek oglądamy mecz?
Link 20.05.2008 :: 19:23 Komentuj (2)
Ale ja uwielbiam moją pracę jak przyjeżdża Sławek i chłopaki;]. Albo nawet sam Sławek, ale z chłopakami jest jeszcze lepiej. Dzisiaj go goniłam dookoła "biura" i w okolicach, bo mi zabrał telefon i chciał wykasować moje dzieło [filmik;p]. A pizda Marcin, zamiast mi pomóc, to oczywiście sprzymierzył sie ze Sławkiem i mnie molestowali przez 1,5 godz. aż w końcu oddałam im ten telefon:(. Ale potem i tak sobie nagrałam co chciałam, chociaż to, co ma Marcin... Oczywiście wszystko w granicach rozsądku [posiadanego przez kolesia z rocznika 84:D]. Chociaż wydaje mi się, że mielibyśmy dziś więcej klientów, gdybym tam sama siedziała.
Ach, no ale miałam napisać o urodzinach Węglarza - dostał ode mnie kilt i zmusiliśmy go do przymiarki. Tak mu się spodobał, że chodził w nim po ave, a potem powiedział mi, ze to najlepszy prezent jaki w życiu dostał, jak miło:).
Beluch się chajta!! Nieprawdopodobne. Nie wiem co się dzieje z tym światem.
Uf, dużo tego wyszło, a nawet nie napisałam, że puszczaliśmy bańki mydlane:), że tańczyłam z Jakubem Jakubem:D i że piłam tekile z kluchą i klavasi [a raczej miałam pić, ale udało mi się wybronić i tylko cytrynki wpierdalałam]
majówka
Link 03.05.2008 :: 20:07 Komentuj (2)
Weekend majowy się powoli kończy a ja się dopiero rozkręcam;]. Wczoraj graliśmy w kalambury do 4 w nocy, masakra:D. Komputer mi nawalił więc jakoś chwilowo internetowa forma kontaktu odpada - teraz piszę u Szwagra, właśnie zaczynamy balować. Aha, to co chciałam napisać - Karolina stwierdzoła, że chce dać córce na imie Oktawia, a Justyna, że może lepiej Fabia [dodam, że Kirszówna jeżdzi skodą;]] i zaczeliśmy jakieś imiona wymyślać w stylu Karpatka i inne takie, bo Karola jednak doszła do wniosku, że chce imie na "k" bo ona Karolina, moąż Konrad, to córka też na "k". I Edka wymyśliła: Kopiec Kreta - dla bliźniaków. Chłopiec - Kopiec, dziewczynka - Kreta.
Drugiego kolczyka w języku jeszcze nie mam, bo wbiłam igłę tylko do połowy i stierdziłam, że jednak powinna przebić trochę bardziej w bok, więc chwilowo zadanie odłożone:/
Wczoraj
Link 06.04.2008 :: 12:35 Komentuj (1)
Wracamy we trzy z AVE z Kirszówną i Baśką-która nie lubi jak się na nią mówi Baha:p-K. dosyć wcześnie, ale już dzisiaj, na autobus.
Kirszówna: - ile do autobusu?
Ja: - 4 minuty, ale we dwie dojdziemy.
Kirszówna: - jak we dwie, a co z trzecią?
Baha: - ;|
I ze śmiechu byśmy sie spóźniły.
Link 13.03.2008 :: 18:43 Komentuj (2)
"Piję od czasu do czasu.
Od czasu kiedy otworzą knajpę do czasu gdy zamkną..."
Powiedział to Węglarz, ale od kogo usłyszał to nie wiem;p
no to się chwalę;p
Link 25.02.2008 :: 22:16 Komentuj (2)
Wykształcenie wyższe:D [chociaż dopiero licencjat]. Praca 4,5, obrona 5 i na dyplom 5 [jedna z dwóch piątek:D].
Zastanawiam sie nad dwoma miastami na dalsze studia: Wrocław/Poznań.
A tak poZa tym, nic mi się nie chce. Tylko czekam na sobotę i "pożegnalną imprezę studencką". Obym tym razem wróciła zanim mama wyjdzie na pierwszą zmianę.
"Skoro mężczyźni są z Marsa... to niech tam wracają"
Link 08.02.2008 :: 19:09 Komentuj (3)
Wczoraj byłyśmy w kinie na LEJDIS. We cztery;]. Bałam się, że będzie gorsze od TESTOSTERONU, ale się zdziwiłam. Jakoś tak przez 70 procent filmu się śmiałam albo chociaż uśmiechałam:p. W końcu jakieś porządnie przeklinające kobiety pokazali;].
:))
Link 04.02.2008 :: 16:34 Komentuj (2)
Nie lubię weekendów;p. Tzn. poniedziałku po weekendzie. Oj w piątek było fantastycznie, z dużą ilością aaaaaaaaaaa i może jeszcze "h" na końcu. Hehe, ale za to w sobotę siedziałam w domu, niewyspana, zdechła i za-bardzo-rozmyślająca. Z kolei wczoraj... wczoraj Węglarz mnie schlał, tzn. sama sie tak dałam, bo od dzisiaj nie piję, zdaje się, że przez 6 tygodni;/. Justyna jakąś dietę wynalazła i dzisiaj od rana na sałacie i ogórkach jestem, znaczy mogę jeść tylko zielone warzywa i pic wodę. Ciekawe ile tak pociągnę;].
Aha i prawdopodobnie z trzech wesel zrobiły się cztery:|